Kintsugi – nawet najbardziej rozbici możemy być najpiękniejsi

 Podnoszę wieko historii, zanurzam się w mroku i staram się oddychać tak długo, aż uspokoję samą siebie że warto czekać na słońce. Uprawiam sztukę  czerpania mocy z doznanych ran, przemiany zniszczenia w odrodzenie. Blizny przypominają o wydarzeniach, pozostaną ze mną do końca życia, są się częścią mnie. W Japonii uszkodzone przedmioty są naprawiane przy użyciu złota. Skaza jest postrzegana jako wyjątkowy fragment historii przedmiotu, który dodaje jej piękna i świadczy o jego szlachetności.

 

Życie, wybieram Cię znowu!  Biorę  teraz do ręki rozbite fragmenty, kawałki, skorupy, czując ich wagę. 

Postanowiłam nadać im utracony, zgubiony kształt, wypełnić pęknięcia złotem.   Zebrać fragmenty własnej historii, opowiedzieć ją z czułością. Poskładać duszę i jej zagubione części dryfujące w kurzu historii. 

Fot. Dorota Gruszka

Rozbić siebie, kogoś lub coś  można na wiele różnych sposobów. 

Można to zrobić nieświadomie, bo “tak chciał los”. Można w wyniku jednej emocjonalnie podjętej decyzji. Można też w wyniku wielu wcześniejszych wyborów, bo zwyczajnie gdzieś zabłądzisz.

Naprawianie delikatnych, kruchych struktur pękniętego serca wymaga odwagi. Boimy się że skorupy się rozsypią i zostaniemy cali popękani. Możemy też zebrać to co zostało i stworzyć z tego coś zupełnie innego, coś czego wcześniej nie znaliśmy.

Kintsugi – japońska filozofia odrodzenia 

 

Japońska filozofia uczy zachwytu nad kruchością życia, pokazuje, że w każdej chwili możemy zniszczyć coś pięknego, zyskując tym samym możliwość przemiany. Przedmiot można  odzyskać tylko w zmienionej formie. Zachęca, aby naprawiać zamiast wyrzucać na śmietnik.

Fot. Dorota Gruszka

 

Wedle sztuki kintsugi nie każdy przedmiot można naprawić, ale warto próbować, bo nigdy nie wiadomo, który został rozbity już na zawsze, a który odzyska swoją integralność.  

 

Z kintsugi Zetknęłam się pisząc artykuł “Skaza” o projekcie fotograficznym Ewy Myśliwiec. Ewa fotografowała kobiece blizny „Sama mam bliznę. Kiedyś wstydziłam się jej, unikałam kontaktu wzrokowego. W pewnym momencie jednak zaczęłam postrzegać ją inaczej. Wiele osób mówiło mi, że jest wyjątkowa. Kiedyś przeczytałam o tym, że w Japonii uszkodzone przedmioty są naprawiane przy użyciu złota. Skaza jest postrzegana jako wyjątkowy fragment historii przedmiotu, który dodaje jej piękna.” Ewa Myśliwiec: Skaza

Zamiast zakrywać niedoskonałości przedmiotu, mistrzowie kintsugi czynią z nich atut.   Pokryte złotem pęknięcia tworzą sieć złotych żył. Zabliźnione złotem “rany” sprawiają, że uszkodzony przedmiot staje się jeszcze piękniejszy niż wtedy, gdy błyszczał nowością.

 

Kruchość i ulotność. Trwanie i przemijanie

 

Motyw kintsugi pojawia się w “Purezento” Joanny Bator. To dająca nadzieję historia o pękniętym sercu z Japonią w tle.  

Każda powieść tej autorki napisana jest w innym stylu. Pomimo bólu smutku, obecnego w prozie Joanny Bator jest też nadzieja, która świeci złotem.   Jestem zafascynowana twórczością tej autorki, jej niesamowitym talentem, wrażliwością, odwagą. Wszystkie jej książki zapisały się w moim sercu, zmieniły patrzenie na życie. 

‘Purezento” to delikatna estetyka, wyrafinowane smaki i piękno prawdy. Papugi lądujące na gałęziach miłorzębu, mądrość sztuki kintsugi, magia i realizm.

 „Życie polega na rozwoju i na umieraniu. Niektóre rzeczy po prostu będą się rozpadać. Nie da się ich wskrzesić. Jednak każdy z nas zniszczył kiedyś coś cennego i żywego, niechcący albo w gniewie. Ze strachu, słabości albo przez zaniedbanie. Każdy z nas utracił jakąś rzecz, która jest niemożliwa do zastąpienia . Szkody są różnego rodzaju. Czasem coś wyszczerbia się tylko albo pęka na dwoje. Czasem jednak rozsypuje się na drobne kawałki. Można taką rzecz wyrzucić albo schować głęboko. Czasem myślimy, że to co chowane, naprawi się samo. Ale to niemożliwe. (…) Trudniej jest naprawić to, co zniszczyliśmy. Każdy z nas tego próbował. Kleić, załatać, pozszywać to co zepsute.” Joanna Bator: Purezento

Ślady po bólu, stratach, upokorzeniu są widoczne i takie pozostaną do końca. Kiedy je odsłonimy, nie starając się nakładać maski może okazać się że te wszystkie części tworzą harmonię. Nawet najbardziej rozbici możemy być najpiękniejsi.

Tekst/Modelka Dorota Pawelec

Foto Dorota Gruszka

Stylizacja Maja Gołkiewicz

Makijaż Iwona Kozak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.